poniedziałek, 17 września 2018

130 PL // ENG: 1/6 obitsu body comparison // Why I love Obitsu bodies so much!


Cześć wszystkim! Trochę się boję tej notki, bo będzie to pierwsza (i mam nadzieję, że nie ostatnia), która oprócz po polsku, będzie także po angielsku. Nie cała - nie rzucam się na głęboką wodę aż tak, ale najważniejsze według mnie treści. Mianowicie, zebrałam sporą ilość różnych ciałek, które można założyć Pullip, Dal, Byul, a nawet Blythe i podobnym lalkom, więc postanowiłam (ro)zebrać je wszystkie i zrobić dla was porównanie wielkości, artykulacji, wyglądu. Sami możecie zdecydować, które są waszymi ulubionymi!


ENG: Hi guys! I just received my three latest obitsu bodies so I decided to make a little body comparison for Pullip, Dal, Byul and similar dolls. You can decide which ones are your favorite!


Przyjrzyjmy się rozmiarom, designowi oraz możliwościom ruchu ośmiu ciałek: Obitsu HB 27cm, Obitsu SBH 27cm, stockowemu ciałku Pullip, Obitsu 24cm, Obitsu 22cm, Obitsu 21cm, Pure Neemo XS oraz stockowemu ciałku Dal/Byul.

Let's take a look at sizes, design and movement abilites of the eight different bodies: Obitsu HB 27cm, Obitsu SBH 27cm, Pullip stock body, Obitsu 24cm, Obitsu 22cm, Obitsu 21cm, Pure Neemo XS and Dal/Byul stock body. 


Na początek ciałka dla Pullipów - 2x Obitsu 27, stockowe ciałko oraz Obitsu 24. Oczywiście 27cm są wyższe niż stockowe ciałka, ale jak możecie zauważyć, HB jest także odrobinę wyższe od SBH. 

Firstly, Pullip bodies - 2x Obitsu 27cm, Pullip stock body and Obitsu 24cm. Obviously, 27s are taller than the stock body, but as you can see, HB is a little bit taller than SBH too. 


No tak, 27 potrafią coś tam, 24 wszystko, a stockowe.... cóż.

So, 27s can do some things, 24 - everything, and stock body... welp.



A teraz patrzcie uważnie!

Now, look carefully!



24cm potrafi dotknąć rękami podłogi bez dotykania jej głową!!! 

24cm can touch the floor with its hands without the head touching it as well!!! 


I różnica między 27cm SBH i 24cm SBH. Jestem totalnie zakochana w małej Cayenne! 

And the difference between 27cm SBH and 24cm SBH. I'm totally in love with small Cayenne!

Pullip Favorite Ribbon, Obitsu 24cm 


Tylko spójrzcie na tego słodziaka! 

Just take a look at this cutie! 



To teraz czas na mniejsze ciałka: Obitsu 21cm, Obitsu 22cm, Pure Neemo XS i stockowe ciałko Dal/Byul (hybryda z torsem obitsu - ale rozmiar ma taki sam).

So now, it's time for smaller bodies: Obitsu 21cm, Obitsu 22cm, Pure Neemo XS and Dal/Byul stock body (a hybrid with obitsu torso - but the size is the same).







Teraz widzę, jak Obitsu 21cm jest brzydkie. Cóż, Obitsu 22cm ma największe możliwości ruchu i moim zdaniem, wygląda przy tym najbardziej naturalnie. Do tego, zdecydowanie jest najbardziej stabilne ze wszystkich ciałek, jakie posiadam!

Now I can see how ugly Obitsu 21cm is. Well, Obitsu 22cm has the best movement abilities and looks the most naturally imo. And definitely is the most stable of all the bodies I own! 

Obitsu 24cm, Obitsu 22cm

foot size comparison

Nie mogę się doczekać Obitsu 26cm! Do zobaczenia w następnym poście!!

Can't wait for Obitsu 26cm! See ya in the next post!!

~
~
~


Zostaw komentarz, powiedz mi miłe słowo.


Leave a comment with some kind words. 

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

129 Bubble, Pesca & Brie

Ostatnio mogę tylko pomarzyć o spokoju w mojej lalkowej rodzince, więc liczę, że od dziś nikogo już nie ubędzie, a przynajmniej w najbliższym czasie. Część z was pewnie już wie, że wystawiłam mojego jedynego lalkowego chłopca na wymianę, sprzedaż w ostateczności. Niezależnie od tego, jak piękny jest i jak mi szkoda, tak uznałam, że trzymanie lalki, na którą nie mam pomysłu, nie ma sensu - zwłaszcza, że na każdą inną ten pomysł mam. W ten sposób, Koper pojechał do nowego, kochającego domu, a u mnie zamieszkało kolejne małe nieuchwytne marzenie - poznajcie Bubble, czyli Byul Sucre, mojego przesłodkiego, najmłodszego w kolekcji bąbelka. Na wejściu dostała nowego wiga oraz sukienkę i mimo braku obitsu, czy jakiegokolwiek lepszego ciałka, jest idealna i jeszcze nie wierzę, że u mnie jest. 
Co do Kopra - mam nadzieję, że będzie mu dobrze tam, gdzie pojechał, bo wyląduje w ogromnej lalkowej rodzinie, w większości babskiej - zobaczymy, jak się odnajdzie :---)





Czyż nie jest przesłodka? Nie sądziłam, że będę kiedykolwiek w jej posiadaniu, także możecie wyobrazić sobie moją radość! Odkąd wstałam, wszędzie ze mną chodzi. Ano właśnie - odkąd wstałam - tu robi się materiał na drugą część posta. Koło godziny 7:30, dziś (sic!), tj. 27 sierpnia, wróciłyśmy z dziewczyną z dwudniowej wycieczki do Gdańska. Jechałyśmy całą noc, wszystko mnie boli, ale było warto - zabrałam ze sobą Brie oraz Yui, która swoją drogą, została przemianowana na Pescę, dostała okularki oraz chipy po Koprze i kocham ją coraz bardziej! No to jeszcze raz - do Gdańska pojechały ze mną Brie oraz Pesca. Tak naprawdę zabrałam je tylko po to, żeby zrobić im parę zdjęć w jednej jedynej pozie nad morzem, do którego miałyśmy daleko i ostatecznie byłyśmy na plaży krócej, niż na nią jechałyśmy - ale było warto! Zdjęcia były tego warte, jestem z nich naprawdę zadowolona. Zwłaszcza, że wiał wiatr i CIĄGLE ktoś właził mi w kadr - trochę się naprzeklinałam. Mam nadzieję, że wam się spodobają. 





Tak, tak - cztery prawie identyczne ujęcia, sorki. Ale są naprawdę ładne, musicie przyznać! No, więc to tyle na dzisiaj. Do następnego! 

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

128 Cayenne&Kiki

Moja jedyna lalkowa para, po siedmiu miesiącach, nareszcie doczekała się sensownych wspólnych zdjęć. Nie jest to sesja, która powali was na kolana, choć ja sama tarzałam się na kolanach po trawie. Zresztą, nie tylko. Dawno nie robiłam zdjęć w tak dziwnych pozycjach, przy których źdźbła trawy łaskotały mnie w nos od środka. Mam jednak nadzieję, że warto było się poświęcić i trochę na tej ziemi poleżeć. 











Mam cichą nadzieję, że w niedługim czasie uda mi się kontynuować tę historię, ponieważ bardzo podoba mi się, jak Cay i Kiki ładnie ze sobą wyglądają. No i wypadałoby jednak jakoś to fabularnie pociągnąć, skoro już mam parkę... 

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ 

Zaczęłam powoli rozpisywać koncept każdej z moich lalek. Na razie nie zdradzę wam wszystkiego, ale planuję na nowo stworzyć ich charaktery, style, główne cechy oraz cechy charakterystyczne. Będą ze sobą spójne, różniące się szczegółami - istotnymi na tyle, że będzie można je dostrzec przy minimalnej obserwacji. Nie mogę się doczekać; zaczęłam prace od ubioru - powoli nadaję każdemu własny, indywidualny styl. Przewertowałam pół internetu w poszukiwaniu odpowiednich sukienek oraz innych części garderoby i muszę przyznać, że jestem niesamowicie podekscytowana. Próbuję także budować ich charaktery, a jako bazy używam ich znaków zodiaku. Myślę, że może to być naprawdę ciekawa koncepcja. 
Jestem aktualnie niesamowicie dumna z moich lalek - mimo, że niedokończone, są naprawdę dopieszczone, przemyślane w każdym calu i wszystko mają bardzo starannie dobrane. Nie mam lalki, której chciałabym się pozbyć na tę chwilę lub nie mam na nią pomysłu. Wiadomo, że jedną będę darzyć większą sympatią niż inne i odwrotnie - ale bez wątpienia cieszę się z posiadania każdej z nich. Bonusowo dołączam najbardziej aktualne zdjęcie grupowe całej mojej kolekcji. 

Pullip Yona, Pullip Canele, Pullip Kiyomi Mint Ice Cream, Pullip MIO kit Mocha custom, Dal Chenille du Jardin, Dal Heiwa, Taeyang MIO kit custom, Dal MIO kit Mocha custom, Dal Puki




sobota, 4 sierpnia 2018

127 Ivy

Tak, to czwarty post w ciągu trzech dni. Niby fajnie, ale robi się spam średnich zdjęć, zamiast małych dawek dobrych zdjęć z porządnych sesji. No ale na upartego mogę mówić, że ćwiczę warsztat albo coś. Zresztą nie będę się powstrzymywać, jeśli mam na to ochotę, bo znając siebie, za jakieś dwa miesiące skończy mi się wena i chęci na latanie z lalkami i aparatem i znowu będziemy wegetować do wiosny, porastając kurzem. Cóż. Więc przychodzę do was z Ivy, która została ograbiona z ciałka oraz wiga - które zabrały jej Phoebe i Cinnamon. Siedziała więc łysa, jedynie w kapturku i ubranku, ale po wymianie stocku Podo na rudego wiga, dostała tymczasowo stockowego wiga Yui. I choć wolę ją w różu, w tym blond pudlu wygląda przesłodko.












Trochę już świeci jej się ryjek od dotykania - jak ją kupiłam, to średnio zdawałam sobie sprawę, że nie powinnam mazać paluchami po lalce. Za niecałe trzy miesiące miną już trzy(!!!) lata, odkąd ten maluch u mnie jest i bardzo chciałabym, żeby do tego czasu była znowu gotowa. Tym razem kupię jej wiga bez grzywki - prawdopodobnie kolejny raz różowego i chyba wróci na obitsu - jakoś mi łatwiej z nim pracować, chociaż Pure Neemo w rozmiarze XS też jest w porządku. 
Na zdjęciach wyżej nosi stockową sukienkę Dal Heiwy oraz butki z aliexpress, do których mam wieczny love-hate. Swoją drogą, na blogu pojawiła się zakładka z listą zakupów. Lalkowych oczywiście. Uznałam, że posiadanie listy zakupów na blogu to dobra opcja, bo przede wszystkim mi nie zaginie - tak jak lubi to robić, gdy zapisuję ją jako notatkę w telefonie lub na messengerze. Welp, myślę, że to tyle na dziś, jak zwykle do napisania!