Pokazywanie postów oznaczonych etykietą meet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą meet. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 stycznia 2019

135 Late Christmas & meet

Welp, znowu chwilę mnie nie było, za co bardzo przepraszam, ale dużo się dzieje, głównie lalkowo! Zacznijmy może od świąt - chwilę przed nimi sprawiłam sobie prezent ode mnie dla mnie, chwaliłam się wam pudełkiem, zagadka została odgadnięta ;-) W nowym roku moja lalkowa rodzina powitała Gaję - moją wymarzoną Pullip Kore ♡


Uwielbiam ją z całego serduszka, jest cu-do-wna, jeszcze piękniejsza na żywo! Ma naprawdę nietuzinkowe usta - z daleka wyglądają na lekko pomarańczowe, w rzeczywistości z bliska są różowo-żółte. Na oczach ma delikatny niebieski cień, brązowy eyeliner i śliczne, subtelne rzęski. Brwi nie odznaczają się mocno, ale bardzo mi się podobają - mają śliczny kształt i kolor. 
Wig jest całkiem fajnej jakości! Ostatnio trafiam na przyjemne stockowe wigi - jedyny przeokropny stockowy wig, z jakim miałam do czynienia, należał do JouJou - brr. Ten jest miękki, ładnie się układa, włoski raczej nie wypadają. I ma ładny, ciepły odcień blondu! Kwiaty we włosach to spinki, co jest dużym plusem, bo mogę przepiąć je komu chcę, jak chcę i gdzie chcę, a nawet nosić sama, a jestem ogromną fanką kwiatów we włosach (jakby ktoś jeszcze nie wiedział). Jej stock jest śliczny, chociaż nie składa się z wielu elementów - baaardzo długa pastelowo zielona sukienka z haftem - zwiewna, luźna; biała "podsukienka", koronkowe majtki, kwiaty oraz - wierzę, że posiada również buty, ale ich nie dostałam. 

Zdjęcie pożyczone od Groove.
Także rok zaczęłam świetnie, ale to jeszcze nie koniec! W następnej kolejności wystawiłam na wymianę dwie lalki: Pullip Hinaichigo (nie mam nawet pojęcia, czy wspomniałam tu o niej chociaż słowem) oraz Cinnamon, czyli Dal Chenille du Jardin, która jest prześliczna, ale totalnie nie potrafiłam się z nią zgrać. W zamian za Cinnamon, dostałam tę ślicznotkę:


Miałam dość kiepskie światło, robiąc to zdjęcie, więc małą trochę prześwietliło, co jednak nie ujmuje jej urody. Na imię jej Nori - jest to Dal Risa. Ma śliczne, pełne usta, cudne brewki, których na zdjęciu niestety nie widać i!!! Spójrzcie tylko na pieprzyk pod jej lewym okiem! Zdecydowanie jest to element wyróżniający tego malucha spośród pullippowatych. 

Tego samego dnia co Nori, w moje łapki wpadła paczka, spóźniony prezent z Holiday Exchange, czyli tłumacząc - świątecznej wymiany prezentowej z międzynarodowej grupy Omocha Crush Pullip and Doll HQ. Nie mogło być lepiej! W paczce było mnóstwo drobiazgów i nie-drobiazgów, takich jak buciki, naszyjnik, streszczona wersja Sleeping Beauty, ubranko i parę innych uroczych rzeczy, ale najlepszą i najbardziej niespodziewaną częścią prezentu była Little Pullip Calfy! Nie dostała imienia od razu, bo była tak niespodziewana, że zanim zaczęłam nazywać ją jakkolwiek inaczej niż pchła, minęło parę dni. Teraz oprócz pchły, nazywam ją także Fairyflie. Fairyfly to ponoć najmniejszy insekt na świecie, więc pasuje idealnie. Planuję dla niej ciałko Picco Neemo, nowego wiga (może blond?), szklane oczka (totalnie nie mam pomysłu na kolor) i może pomyślę nad makijażem, chociaż ten jest całkiem uroczy i całkiem ładny jak na Little Pullipa. Teraz, jak już jedną mam, będzie trzeba sprawić jej koleżanki :---/ 


Całkiem urocza, prawda? Oryginalnie przyszła w kigurumi krówki, a jej obecna sukienka to spódniczka od lalki Kuu Kuu Harajuku. Jest tak mała, że to jedyne co miałam w jej rozmiarze. 

Na miejsce Kidy - czyli Pullip Hinaichigo wpadła do mnie lalka, którą już posiadam, ale uważam ją za tak ładną, że mogę mieć i dziesięć. W dodatku dorwałam ją w calutkim stocku, co cieszy mnie bardziej niż bardzo, bo strasznie o nim marzyłam. Przedstawiam drugą Pullip Canele, imieniem Blue - oczywiście siostrę bliźniaczkę Brie.


Na dniach przyjdzie mi jej obitsu i planuję zrobić jej oraz Brie sesję zdjęciową. 

Zaczęłam trochę od złej strony, bo miałam jeszcze pokazać wam sesję świąteczną, następnie zdjęcia z meeta i nowe lalki na koniec... ale wyszło jak wyszło, więc do świątecznych zdjęć przejdziemy teraz! 


Zabrałam ze sobą Saffron (Pullip Yona), Brie (Pullip Canele) oraz Chilli (Pullip Alice du Jardin), ale skupiłam się głównie na Saffron, bo jakoś najładniej mi pozowała c:


Ma także zdjęcie z siostrą!




Ze świątecznych zdjęć niestety tylko tyle. Za rok to naprawię! A teraz trzecia i ostatnia część posta: mini wrocławski meet w znajomym gronie. Zdjęć nie obrabiałam, bo zwyczajnie mi się nie chce. Ale! Na następnym takim spotkaniu planuję zostawić w tyle zdjęcia w postaci lalka stoi, lalka siedzi i podnieść sobie poprzeczkę do czegoś bardziej ambitnego, wymagającego. Wziąć rekwizyty, znaleźć tło, ustawić lalkę w ruchu - to będzie coś! (może nie coś super, ale COŚ na pewno)


Zdjęć dużo nie ma, nowych lalek jest sporo. Tu mamy panny w kolorze mocha: Koko Moniki, Sofia Pauliny, moja Kiki oraz Aurora Nell. Wszystkie cztery są ręcznie malowane - Koko i Aurora przez Monikę, a Sofia przez tę samą osobę co Kiki.


Dalej mamy krótkie boby: moja Freyja (Pullip Galene), Amika Poli i Kiki ♡


Team róż! I fiolet. I odrobina truskawkowego blondu.
Od lewej, górny rząd: Pullip mocha FC Moniki, Pullip Classical White Rabbit Moniki, Pullip mocha FC, Pullip FC Moniki, Pullip Kirshe Poli, Pullip Megurine Luka Poli;
dolny rząd: Pullip Lupinus Moniki, Yeolume FC Moniki, Dal Heiwa, Dal Puki, Dal mocha FC, Byul Sucre.


Blondynki - ciemne, jasne, miodowe, białe i ruda Bonnie.
Górny rząd od lewej: Pullip Seila Moniki, Pullip Classical White Rabbit Moniki, Pullip Yona, Pullip Victorique de Blois Pauliny, Pullip Tomoe Mami Moniki, Pullip Hinaichigo (której już nie mam), Pullip Yona Pauliny;
dolny rząd: Dal Chenille du Jardin (której także już nie posiadam), Pullip Alice du Jardin, Pullip Favorite Ribbon, Dal Kaname Madoka Poli, Dal Cinnamoroll Poli, Pullip Tiphona Nell i moja Pullip Canele ♡


Dalej ciemnowłose lalki: Pullip Rida Pauliny, Pullip Gretel Poli, Taeyang FC Pauliny, Pullip Bloody Red Hood Moniki, Pullip mocha FC Pauliny, Pullip Galene i Pullip FC Poli. 


I na koniec trójka, która kolorami włosów nie wpisała się w żadną kategorie - Pullip Hatsune Miku Wiktorii, Pullip Lunatic Queen Pauliny oraz Pullip Hatsune Miku LOL Poli. I to tyle. Chciałam wam tylko pokazać parę nowych lalek ze spotkania i myślę, że póki co, zdjęcia grupowe wam wystarczą ;-) 


Na koniec jeszcze ostatnie zdjęcie - moja aktualna kolekcja. 
Do następnego! 

niedziela, 13 maja 2018

#117 Katowickie spotkanie lalkowe i wczesne urodziny

Przygoda zaczęła się w piątek, kiedy odebrałam Monikę z pociągu i pojechałyśmy do Nell. Pół nocy spędziłyśmy, siedząc na dachu i rozmawiając i już wiedziałam, że ten weekend będzie cudowny. I był! Słuchajcie.

Chciałabym zacząć od tego, że mam najcudowniejszą przyjaciółkę pod słońcem i jeśli ktoś spyta mnie o najlepszą rzecz, jaką ktoś dla mnie w życiu zrobił, bez wahania wymienię to jako pierwszą. Chociaż urodziny mam dopiero za miesiąc - w dodatku nie są to żadne ważne urodziny i nadal jest mi strasznie głupio - w nocy z piątku na sobotę dostałam swój urodzinowy prezent (NA DACHU!!!). Przez kilka godzin (właściwie to nadal) nie byłam w stanie używać słów, a tym bardziej opisać swoich uczuć, bo to najpiękniejszy materialny prezent, jaki mogłam sobie wyobrazić. Nie pamiętam nawet, czy podziękowałam, ale samo "dziękuję" chyba nie byłoby w stanie oddać mojej wdzięczności jakkolwiek. Minęły prawie dwa dni, a ja dalej dotykam jej z niedowierzaniem, że stoi obok mnie na półce, tak po prostu, jak każda inna moja lalka i robi mi się ciepło na sercu, kiedy na nią spoglądam. Otrzymała imię Brie. 

Dal Heiwa, Pullip Canele, Dal Mocha

Wszystkie trzy lalki ze zdjęcia mam dzięki Monice (nie jest mi ani trochę mniej głupio, że tyle dla mnie robi, ale oczywiście cieszę się tak bardzo, jak tylko mogę). 
Po lewej Phoebe, czyli Dal Heiwa, którą już wam pokazywałam. Z prawej Marzipan, Dal Mocha.
W środku mój urodzinowy prezent - moje największe Pullipowe marzenie - Pullip Canele, którego miałam nigdy nie mieć (a nawet nie dotknąć) - wiecie, takie niemożliwe, sięgające poziomu wzdychania do idola, który nie żyje od dwudziestu lat. Nie potrafię opisać tego, jak bardzo się nie spodziewałam, więc musicie sobie to wyobrazić. No ale jednak jest, a ja uciekałam do toalety w obawie, że rozpłaczę się ze wzruszenia jak dzieciak - tylko tak jestem w stanie opisać swoje uczucia.
Co do Marzipan - nie jest jeszcze całkiem moja, bo muszę ją spłacić, ale jest u mnie. Jestem w niej zakochana, to najśliczniejsza dal mocha, jaką widziałam na polskich grupach!

Przed piątą położyłyśmy się spać na jakieś dwie godziny, żeby wstać rano i jechać do Katowic na lalkowe spotkanie organizowane przez Polę! 
Teraz mogę przejść do katowickiego meeta, bo i tak nie jestem w stanie opisać, jak szczęśliwa jestem, będąc w posiadaniu Canele.


Brie z lalką Moniacza - Alice du Jardin o imieniu Primrose

Pullip Hatsune Miku
Najładniejsza Miku świata!


Pullip Tokidoki Luna należąca do Wiku


Pullip Mocha custom, należąca do Kamili


A tu - jako przerywnik - dziewczyny ustawiające Pullipki do grupowego zdjęcia c:
Żeby być konsekwentną, od lewej mamy: Bloody Red Hood Moniacza (Chanamon), Pullip Yonę Pauliny (Bonnie), Pullip Classical Alice Dżemy (Mary Jane?), Amikę (custom) Poli, Pullip Mochę Pauliny, moją Vanillę, na górze Kirsche Poli (Blair), a na dole moją Yui. 


A to Brie z cudowną mochą Pauliny!


Pullip Alura Dżemy <3


Dal Phoebe Wiku


Little Pullip na obitsu 11, należała do Wiktorii Gajek, niestety nie mam pojęcia jaki to model.


Dwie Dal Madoki!!! Po lewej Pai Poli, po prawej Brooklyn Wiku


A tu Pai i Ari w takich samych sukienkach




PORZE! To Amika Poli - była c u d o w n a


Dal Another Soldier Rabbit(?)!!! Nie jestem pewna nazwy modelu, bo google pokazuje kilka opcji, ale na żywo była bardzo fajna i - przede wszystkim - naprawdę fajnie było ją zmacać, jako że tylko ta seria ma taki kolor "skóry". Lalka należała do Kamili i była z serii Another Alice.


Pullip Kirsche o imieniu Blair - kolejna lalka Poli


Przepiękna Victorique de Blois Pauliny


Pullip Karen Dżemy


Dal Angry Nell - Soyi


Midnight Velvet Kamili


Trzy Dal JouJou! Moja Ari oraz dwie pozostałe należące do Kamili


Mary Jane, monsterek oraz Groch


Mary Jane - Pullip Classical Alice


Isul Light Martyny!


A tu may Byulki - Cocotte, Sucre i Paradis - wszystkie Kamili

Cocotte niesamowicie rozczarowała mnie na żywo - na tyle, że wyrzucam ją z wishlisty, natomiast Sucre zdecydowanie tam wraca. 



Sami zobaczcie jaki śliczny cukier!


A tu mamy Bonnie i Mary Jane razem



Moja ukochana Jiyeon! Pullip Regeneration Noir należąca do Nell - uwielbiam ją całym serduszkiem


Taeyang Missionary Wiku

Pojawiło się około siedemdziesięciu lalek - oczywiście nie mam zdjęć wszystkich, zwłaszcza, że prawie nie robiłam zdjęć lalkom Moniacza - bo widuję je na tyle często, że mogę to zrobić kiedykolwiek. Oprócz tego, starałam się fotografować raczej modele, których wcześniej nie widziałam, a chciałam zobaczyć - z czystej ciekawości lub sympatii. Żałuję, że nie dorwałam Clary, o której obecności zapomniałam, zgubiłam zdjęcie Pullip Jaldet - Cornice i Cielowi zdjęcia zrobiłam tylko telefonem, więc nie wrzucam. 
Po meecie udaliśmy się do pubu zintegrować się przy piwie, a później ja i Monika wróciłyśmy do Wrocławia, a następnie do mnie. Dziś odwiozłam ją na pociąg do Poznania - przez co jest mi naprawdę przykro. Chciałabym, żeby ten weekend trwał wiecznie, dawno nie byłam tak szczęśliwa, jak przez te dwa dni, naprawdę. Spędzanie czasu z przyjaciółmi to dla mnie mnóstwo pozytywnej energii do dalszego działania! 


Na koniec wrzucam zdjęcie opisujące mnie przez te dni - Brie towarzyszy mi dosłownie 24 godziny na dobę i nadal nie potrafię uwierzyć w jej obecność! Czy wspominałam jak bardzo kocham moją przyjaciółkę? Nie? No to teraz mówię. Dobranoc!