poniedziałek, 30 maja 2016

#23 uroczy bąbel u moich progów?

dziś krótko
oto fae
fae to byul dumbo
jest słodkim bąblem i od dziś członkiem mojej plastikowej rodzinki



mam też malutki bonus! ten różowowłosy słodziak też jest nową współlokatorką
bezimienną na dodatek, więc monsterka poszukuje imienia!


do napisania!!

sobota, 21 maja 2016

#22 wiosenny stokrotkowy spam

dzień dobry!
dziś mało oryginalnie
lalki, ogród przyjaciółki i wiosna
(wiosnę kochają nawet alergicy, mówię wam)
no więc zapraszam do oglądania mnóstwa ślicznych zdjęć mei - chciałam pokazać, że lekko psychodeliczny plastik, także potrafi być uroczy i wpasować się w wiosenną aurę!

ah, krzywo przycięta grzywka teraz jest widoczna

mała rusałka

znów widać schody na grzywce, naprawię to, obiecuję

stokrotki to kwiatki stworzone dla tego małego łobuza





czyż nie jest słodka?


wplatanie mei stokrotek we włosy było czasochłonne, ale zdecydowanie warte poświęconego czasu
 *   *   *

BONUS 

dodaję kilka zdjęć lou oraz ivy 

kąpiel w promieniach słońca


jak ja mogłam chcieć ją wymienić na inną lalkę?!



ustawienie lou wymagało dużo cierpliwości, związywania włosów, stania na kamieniach oraz cieniutkiego drucika (który odbija się na zdjęciu troszeczkę, jeśli się przypatrzy)
no, to chyba tyle
na następny wpis będzie niespodzianka - zarówno dla was, jak i dla moich plastików 
(oh, co to takiego, co to takiego? a może...kto?)
do napisania!

środa, 27 kwietnia 2016

#21 Mapa skarbów!

ivy: lalala  
lou: co tam malujesz, mała?
ivy: mapę skarbów

lou: ale wiesz, że tutaj nie ma żadnego skarbu, no nie?
ivy: niby skąd ty możesz to wiedzieć, skoro księżyc powiedział MI w tajemnicy, że jest.
  
lou: ale ivy, nie możesz szukać skarbu z mapy, którą sama narysowałaś, to niedorzeczne. 
ivy: oczywiście, że mogę. mówiłam ci już, rozmawiałam z księżycem. nie wiem tylko, do czego się spakować...o, już mam!
ivy: nie martw się, wrócę, gdy tylko znajdę skarb! jestem zuch dziewczyna!
lou: a-ale...
ivy: nie wiem, czy ta przygoda to dobry pomysł...
mei: hej, lou, gdzie jest ivy? chciałam z nią porozmawiać, ale nigdzie nie mogę jej znaleźć i trochę się martwię.
lou: bardzo zabawna sytuacja, bo ten, ivy poszła szukać skarbu, który nie istnieje i nie wiem kiedy wróci czy coś, haha.
mei: żartujesz sobie?!

lou: bardzo bym chciała, ale ona poważnie gdzieś polazła. wzięła twój plecak i mapę no i jej nie ma.

mei: dobrze...więc masz pięć minut, żeby się ubrać, a ja tu sobie posiedzę, bardzo cierpliwie czekając. rusz się, louise.
lou: cholera, nawet nie wiem gdzie jej szukać. aleks nieźle ją wkręciła, ivy musiała ją porządnie wkurzyć.
a może to nie aleks...ale kto? venus? przecież one się lubią...nic nie trzyma się kupy.
no nic, powinnam wrócić do mei. nie ma na co czekać.

możemy iść, jestem gotowa.
*melodia z odlotowych agentek w tle*
mei: czy ty jesteś pewna, że to zadziała?
lou: nah, ale nie mam lepszego pomysłu.

mei: jak spadnę, to masz w...uderzę cię mocno.

lou: wszystko pod kontrolą, zapewniam, możesz zaczynać

mei: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa to chyba nie tak miało być

lou: wciąż cię trzymam, spokojnie! nie wierć się!
mei: zaplątała mi się noga!

 uh, już.
mei: już prawie jestem, odwiąż!!
lou: mei...to ty się musisz odwiązać.
mei: oh, faktycznie...

 nie było tak źle

lou: dziwnie tu na dole. gdzie szukać ivy?

mei: a może tam?! ivy?! IVY!!!

ivy: hm? mei? lou?

mei: IVYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY
ivy: MEI! LOU! co tu robicie?! znalazłam skarb!
mei: więc skarb naprawdę tu był...
ivy: był! ale bardzo za wami tęskniłam.
lou: my za tobą też, maluchu. dobrze, że znowu jesteś z nami.