Nie jestem zbyt dobrą lalkową mamą, bo faworyzuję Kiki odkąd tylko się u mnie pojawiła, ale... kurczę, jest idealna. Dodatkowo parę dni temu przyszło do nas coś nie do zdobycia. Serio. Obitsu Marrone, którym chwaliłam się już wszędzie, gdzie tylko się dało, ale oczywiście pochwalę się także tu :---) Wyprodukowano 500 sztuk tego koloru, trochę lat temu, przez co aktualnie jest wykupione i prawie nie do zdobycia (a z pewnością nie w standardowej cenie), w dodatku wyłącznie z drugiej ręki. Obok niego powstało też ciemniejsze Obitsu Coconut w takim samym nakładzie, więc sytuacja z nim wygląda identycznie. Obitsu nie planuje raczej doprodukowania większej ilości, a szkoda - cieszyłoby się popularnością, zwłaszcza w Europie, gdzie pullipowi kolekcjonerzy lubią mieć swoje lalki na Obitsu.
No to przejdę do zdjęć!
Bardzo przepraszam, że są do siebie tak podobne - zrobiłam je w takiej ilości, że ciężko było mi wybrać jedno.
^To zdjęcie to jedno z moich dwóch faworytów^
(mimo dość dziwnego kadru)
^A to mój drugi faworyt, zdecydowanie^
Bardzo chciałam podziękować Marysi za pomoc przy wyfotoszopowaniu natrętnej nitki z paru zdjęć <3
Myślę, że mogło być lepiej, ale mimo to mam powód do bycia zadowoloną!
Dorzucę jeszcze zdjęcia, które zrobiłam na rozgrzewkę, próbując wymyślić, gdzie robić zdjęcia :'-) Możecie ich nawet nie oglądać, nie obrażę się, ale nie lubię mieć niewykorzystanych zdjęć na dysku, no to wrzucam XD
Ostatnie zdjęcie to bonusowa psia dupa. Nie ma za co i do następnego, mam nadzieję, że odblokuję się lalkowo i zdjęciowo na dłużej niż jedną sesję! Zwłaszcza, że szykuje nam się lalkowy meet 24. marca we Wrocławiu, także będzie kolejny post, dużo lalek i mnóstwo zdjęć. Przy okazji zapraszamy każdego lalkowicza, który zechce się pojawić (Wrocław, godzina 14:00, Wroclavia na górze). Hejka!


